niedziela, 29 kwietnia 2012

This is dream, only dream.

* RANEK * * NIEDZIELA *
Gdy Pyśka się obudziła jej pierwszą myślą było "W końcu dzień wolny". Ubrała się w siwe dresy z niskim krokiem i luźną koszulkę z nadrukiem " I <3 Nutella " , zbiegła na dół na śniadanie, choć wcale nie była głodna.
-Córciu, weź się szybko przebierz, dziś mamy gości na cały dzień.- powiedziała mama zajęta szykowaniem stołu.
-Kogo? Konieczne żebym się przebierała?- spytała Pyśka z wyraźym zniesmaczeniem na twarzy.
-No jakaś sławna aktorka przylezie z córką i synem.- powiedział Chris wychylając się z jadalnii, a Pyśka poszła na górę zakładając na siebie rurki i bokserkę z flagą Wielkiej Brytanii. Z powrotem zbiegła na dół uśmiechając się sztucznie.
-Może być?- zwróciła się do mamy.
-Tak, tak.- odparła mama nie zwracając uwagi zbytniej na strój Pyśki.
-Fajnie.- odparła wkurzona Pyśka.- Może w czymś pomóc?
-Nie, nie. Ty dziś będziesz siedziała z Julliet.- odparł tata oglądający telewizję w salonie, a córka podeszła do niego.
-Julliet?- powtórzyła.
-No córka [sławna aktorka], ma 15 lat, więc chyba się dogadacie.
Pyśka usiadła na fotelu ze zrezygnowaniem. Dziś miała dzień wolny a zapowiadał się na spędzeniu go z jakąś Julliet, podczas, gdy ona miała już plany na ten dzień- miała iść do Galerii z Jackie, no, ale zawsze coś pokrzyżuje jej postanowienia. Może ta Julliet nie będzie taka najgorsza i zgodzi się iść na zakupy z Nimi.
-A ten chłopak ile ma lat?- spytała tatę.
-19.- odparł wpatrując się w telewizję w której leciał jakiś denny film.
-No to super.- powiedziała i wstała- Ja idę do siebie trochę ogarnąć.
Tata nic nie odpowiedział, więc Pyśka poszła na górę. W pokoju miała w miarę czysto, bo sprzątała jej gosposia. Ogarnęła tylko trochę biurko, gdzie leżały różne kartki i papiery. Położyła swoją rolę gdzieś na półce u góry, a resztę kartek wrzuciła do szuflady. Na biurku położyła laptopa, a szkole książki ułożyła jedna na drugiej.
-PYŚKAAAA! - usłyszała krzyk brata i z niechęcią zbiegła na dół.
-Co się drzesz?- rzuciła do brata.
-Zaraz będę a ty w pokoju siedzisz, byś się zachowywała chociaż.- zaczął sprzeczkę brat.
-Zamknij się zgredzie, bo zrównam Cię z podłogą.- odparła siostra.
-Haha, śmieszna jesteś.- zaśmiał się głośno brat.
Zaczęła się wymiana 'pocisków', gdy w końcu krzyknęła mama.:
-CICHO! Zaraz będą goście, o juz są przed domem.
Pyśka ustała obok Chrisa lekko dźgając go w brzuch, brat miał już coś odpowiedzieć, ale mama zasłoniła mu usta dłonią.
Nagle rozległ się dzwonek do drzwi, tata je otworzył.
-Dzień Dobry.- rzucił na wejście Chris z uśmiechcem na twarzy.
-Lizus.- powiedziała cicho Pyśka.
Goście weszli. Julliet była wysoką blondynką z toną tapety na twarzy, ubrana w mini sukienkę, widać było jej prawie pośladki. Pyśka pomyślała, że tacie się pomyliło z tymi 15 latami, ona miała co najmniej 20 lat, może 25.
-Chcesz coś zjeść?- odezwała się Pyśka do Julliet.
-Haa. Żartujesz chyba sobie, ja i obżeranie się. Nie dziękuję.- odparła Julliet, a Pyśka wiedziała, że zapowiada się dzień z jędzą.- To pójdziemy do Ciebie do pokoju? Czy będziemy tak tu stały? O ile masz swój pokój, bo ten dom jest taki mały, nie wiem jak wy dajecie tu radę.
-Mam i uwierz mi jakoś dajemy.- Pyśka odparła dość jędzowato jak na nią i ruszyła na górę, a Julliet za nią.
Gdy weszły dziewczyna (Julliet) głośno się zaśmiała.
-No nie żartuj. To twój pokój?- powiedziała poważnie do Pyśki.
-A co z nim nie tak?- spytała Pyśka lekko się krzywiąc.
-Taki mały i wgl. - Julliet usiadła na łóżku Pyśki, ale od razu wstała jak oparzona.- Czemu to takie twarde?
-Dla mnie jest wygodne.- powiedziała Pyśka prostując się.
-Chyba dla Ciebie.
-Dla mnie tak.
-No dla Ciebie tak.
Pyśka nie wytrzymała i wybuchła:
-Słuchaj jak masz zamiar taka być na siłę najmądrzejsza to Ci to nie wychodzi, więc lepiej skończ.
-HAHAHAH, ale jesteś zabawna, słucha tego.- Julliet wyraźnie nie zrozumiała intencji Pyśki.
-Nie, to ty słuchaj ja wychodzę a ty zostajesz sama.-rzuciła Pyśka.
-Nie możesz.
-Mogę i to zrobię.- rzuciła Pyśka, złapała tylko Iphone i wyszła, na dole nic nie mówiąc wybiegła z domu. Poszła do Galerii gdzie była umówiona z Jackie. Spotkała przyjaciółkę w sklepie H&M.
-Cześć. Przepraszam, ze tak późno, ale musiałam siedzieć z Julliet.- Pyśka pocałowała przyjaciółkę w policzek.
-Jaką Julliet?- spytała Jackie.
Pyśka opowiedziała wszystko o Julliet, jaka to jest zarozumiała itp. Pochodziły troche po Galerii, a gdy zbliżała się godzina 17:00 do Pyśki zadzwoniła mama.
-Pogadamy w domu.- usłyszała w słuchawce Pyśka.
No to zapowiadało się ciekawie.



~Pyśka. :3

2 komentarze: